Cwałem przez życie

Wpisy

  • niedziela, 28 czerwca 2015
    • Oswajanie

      W piątek po pizzy rozjechaliśmy się, Michał poszedł trenować, Piotrek chciał iść do kolegi, więc umówiłam się, że rzeczy dla nich przywiozę mu wieczorem - to jest jego weekend z dziećmi, bo ja mam seminarium.

      Spakowałam rzeczy, podjechałam do Rexa, wchodzę do niego i słyszę kobiecy głos, trochę się zdziwiłam, bo nie był to głos, który bym znała, ale domyśliłam się sytuacji. Pomyślałam sobie, że to bardzo dobrze, bo w zasadzie to nie powinien być problem i nie chcę więcej myśleć przez pryzmat, że to moje mieszkanie i one korzystają z moich rzeczy. Mogłam iśc do sądu a nie poszłam, więc to mój wybór.

      Przywitałam się więc ponownie z Gosią, tym razem już spokojnie i bez szoku. Ona całkiem otwarta i uśmiechnięta - zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Położyłam rzeczy, pogadałam chwilę z Michałem i wyszłam. Bez emocji. Bardzo mnie cieszy, że już ich nie było. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 czerwca 2015 11:10
    • Ja spełniają się marzenia:)

      K przyjechał w nocy. Rano znalazłam na stoliczku nocnym piękne perfumy.

      Z jakiej okazji?

      Chciałem sprawić ci przyjemność kochanie.

      Wczoraj cały dzień byłam na seminarium, potem jeszcze miałam spotkanie z klientem, bardzo wyczerpujące, ale fajne - wróciłam do domu o 22. K otworzył mi drzwi i pyta, czy jestem głodna, bo zasnął na chwile i nie zdążył mi nic przygotować. Nie czekając na odpowiedź ciągnie mnie do kuchni i szybko szykuje kanapkę wypytując jak minął mi dzień.

      W kościach czuję, że coś jest na rzeczy, oczy mu błyszczą jakoś tak...Jakby w odpowiedzi K wyciąga mi z ręki niedojedzoną kanapkę i tym razem ciągnie do salonu. Zamknij oczy. Otwórz oczy.

      Cały salon w świecach i świeczuszkach, płomienie światła pięknie odbijają się w szkle kieliszków do wina. I kwiaty, róże...o wszystkim pomyślał...

      Bałem się, że się wszystko wypali, zanim wrócisz. Pomyślałem, że przyda ci się odrobina relaksu.

      Czekałam na niego całe życie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 czerwca 2015 10:59
  • piątek, 26 czerwca 2015
    • WIEM!!!!

      Wiem, o czym zapomniałam. O najważniejszej rzeczy!!! K2 dostała się do wymarzonej szkoły w Londynie!!!! 2 -letniej!!! Cud normalnie - to, czego dokonała to jest cud: cudowne pół roku, a finish jak to finish - to tylko naturalna konsekwencja. I można? Można!!! Dzielna dziewczyna!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      piątek, 26 czerwca 2015 16:24
    • Zakończenie roku

      Dziś prawie pękłam z dumy.

      Michał i Piotrek - moje dwa paskowce. Piotrek był bardzo przejęty, Michał mniej. Nawet Rex wziął sobie wolne i razem poszliśmy na zakończenie do Piotrka. Do Michała nie, bo siara. Podobno.

      Ale za to potem poszliśmy na pizzę - chłopcy, Rex i ja. I niby żadne to wydarzenie, gdyby nie to, że Rex oświadczył, że nie wziął pieniędzy. Jakbym czekała na to wyznanie, hehe. Zapłaciłam za nas wszystkich jako jedyny gentelman.

      I coś jeszcze chciałam napisać, ale nie napiszę, bo głowa mi pęka, pogoda się zmienia i nic nie pamiętam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      piątek, 26 czerwca 2015 16:22
  • wtorek, 23 czerwca 2015
    • Kolejne wakacje, kolejny rok zleciał

      Ale jestem stara.  Mimo, że mam tą świadomość, to dobrze mi z tym. Zakończyłam terapię - a przynajmniej taką propozycję dostałam od mojej psycholog, czuję się dobrze ale co najważniejsze stabilnie. Pewnie też widać to na blogu. Albo i nie ;-)

      Od lat nie czułam się w ten sposób. Zawsze depresja czaiła się gdzieś w zakamarkach każdej komórki. Oczywiście, że się boję i myślę, co będzie, ale przecież jakoś dawałam sobie radę przez te lata to i teraz dam. Pokazałam sobie, że jestem silną babką, a nigdy wcześniej nie miałam takiego wsparcia jak teraz: dzieci duże, K kochający i wspierający, praca fajna. Z mamą lepiej, pojechałam nawet na Dzień Matki. Pewnie nie doczekam się wspólnych świąt, ale przynajmniej pogadać można. 

      Dziś bardzo nie chce mi się pracować - deszcz siąpi, dzieci w szkole, a ja się nawet nie ubrałam. Miałam jechać z samochodem, bo coś mi się znowu tam telepie, ale przecież zdążę:) Mam nie umówiony tydzień - ani ten, ani następny, ale trudno. Czerwiec zamykam dobrze, nawet bardzo dobrze, więc czego chcieć więcej. Odpocząć tez trzeba:)

      Wczoraj byłam na Forum Kobiet - ciekawy wykład z Eichelbergerem, Moniką Braun i prof. Chybicką. NA koniec dziewczyny z Inglota machnęły mi makijaż. Miały zrobić tylko oko, ale nie było akurat chętnych i załapałam się na całość. Oko piękne, tylko co dziwne, to zauważyłam, że mam zmarszczki! I to głębokie! Dopiero jak mi pełny podkład zrobiły. Dziwnie. Chyba jednak lepiej jest się w pewnym wieku nie upiększać na siłę. Ale oko się K podobało nawet. Chociaż on z bliska nie widzi, a okularów nie nosi, więc nie wiem, czy mu wierzyć ;-)

      Chłopcy fajni. Michał wielkolud, wymaga nowej garderoby. Piotrek też. Piotrek poza tym ryczy co wieczór, że nie chce dorastać. I że mam mu kupić coś na pot. Mówię mu, że woda najlepsza, ale coś ma w sobie z przekory jakiejś, bo codziennie toczę z nim walki o wieczorne mycie. Muszę go np zaciągać siłą do łazienki, a trochę tej siły jednak brakuje, jak się ma takiego byczka wierzgającego jakoś zmusić, bo to ani pod pachę ani na ręce...Michał za to jak wejdzie, to muszę mu przypominać, że wyjść też trzeba. Dobrze, że córek nie mam, bo bym się do łazienki nie dopchała - chyba, że byłyby nie daj Boże takie jak Piotrek. Ale fajni są. Pogadać też z nimi można ciekawie.

      Wczoraj byliśmy na gali SP Piotrka. Byliśmy, tzn Rex, Piotrek i ja. Po wszystkim Rex powiedział, że idziemy na lody. No to poszliśmy, bo pasek Piotrka to jednak wyczyn jest, powiedzmy to sobie szczerze. Znaleźliśmy miejsce, ale jak już usiedliśmy, to kelnerka powiedziała, że "dziś kuchnia nieczynna, tylko bar". Piotrek za to się ucieszył, bo się okazało, że wcale lodów nie chciał. I tak to się rozeszliśmy. 

      To na tyle, bo jednak czas się zbierać do pracy. 

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kolejne wakacje, kolejny rok zleciał”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 czerwca 2015 09:09
  • środa, 17 czerwca 2015
    • Trochę muszę ponadrabiać:)

       

      Moja praca opiera się w dużej mierze na wizerunku, na budowaniu relacji, na wiarygodności. 

      Umówiłam się z klientką w zeszły poniedziałek w jej biurze na pierwsze spotkanie. Bardzo młoda, ciekawa dziewczyna, z takim błyskiem w oku. Jeździ jako pilot na rajdach samochodowych. 

      Siedziałyśmy w sali konferencyjnej jakieś 45 min, skończyłyśmy, wybiła 17, Ona otwiera drzwi i puszcza mnie przodem, potem otwiera następne i tu zonk: zamknięte!!! Moja mina bezcenna. 
      - Czyżby wszyscy już poszli? - dziwi się głośno moja klientka. Sprawdza resztę drzwi - wszystkie zamknięte!!!! 
      - jesteśmy uwięzione? - patrzę na nią szeroko otwartymi oczami czując lekki niepokój 
      - nie wiem, co robić, może do kogoś zadzwonię- dziewczyna jest przejęta, bierze za telefon i wykonuje parę rozmów, najbliższy ratunek nadejdzie za godzinę. 
      No kurczę, nie chce mi się tyle czekać. 
      - ale tu parter przecież jest? - doznaję olśnienia - to może oknem??? 
      - pewnie!- dziewczyna już podbiega do okna, zerka w dół - da pani radę? - pyta mierząc mnie z rozbrajającym uśmiechem.
      - pani P, pani ma 24 lata, ja dokładnie odwrotnie, będzie z nas pierwszorzędny duet w skakaniu z okien - śmieję się, ale do śmiechu tak naprawdę mi nie jest, bo moja sukienka jest bardzo wąska i będę ją musiała do gaci podciągnąć, do tego rajstopy i te cholerne szpilki. No i lęk wysokości. No ale kto jak nie ja? Czy jak to było. 
       P zrzuca przez okno krzesło, jest metalowe, nic mu nie będzie. nie wiem, ile tam jest 2-2,5m? Skacze pierwsza, potem ja rzucam jej torebkę i szpilki. Przerzucam nogi przez parapet, podciągam sukienkę i leeeeeeecęęęęęęę. Aż tak długo nie leciałam, ale udało się:)))) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      środa, 17 czerwca 2015 21:09
    • Zwycięstwa większe i mniejsze

      Jednym z sukcesów spektakularnych jest czerwony pasek na świadectwie Piotrka. Do końca nie wierzyłam, że będzie, a Piotrek jakby nagle ocknął się z letargu i sam się pozgłaszał i poprawił 2 czwórki na 2 piątki i PROSZĘ. Dziw się mamo! 

      - a pamiętasz mamo, jak obiecałaś mi 1000zł jak będę miał świadectwo z paskiem? - usłyszałam zaraz po tej pięknej wiadomości.

      - nie pamiętam, masz piękne sny synu - odparłam zgodnie z prawdą - Piotrek kłamie w żywe oczy. Ale przynajmniej wiem, skąd się u niego wziął ten chwilowy zapłon.

      Nagrodę oczywiście dostanie, ale znacznie tańszą ;-)

      Michał też będzie mieć pasek. Prawodpodobnie, jak dobrze napiszę ostatnią kartkówkę, którą mają w dzień wystawienia ocen. Pogratulować pani pomysłowości.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      środa, 17 czerwca 2015 21:05
  • sobota, 30 maja 2015
    • Kręgle

      Mój zespół w firmie wygrał konkurs. W nagrodę dostaliśmy wyjście na kręgle. Trzy razy przekładane. Do wczoraj. Dobra, dzień był ciężki, ale owocny, zjechałam do domu ok 17-tej. Ogarnęłam się i olśniło mnie, że na 19-tą muszę wracać do Wro na te kręgle. Nigdy w to nie grałam, zawsze jako widz. W zasadzie dwa razy ;-)

      No dobra, pomimo wielkiego lenia, zebrałam się i pojechałam. A nuż będzie fajnie. Dzieci w Rexa, K w Szwajcarii tym razem, chata wolna, można balować.

      Pierwsze dwa rzuty strąciłam wszystkie kręgle! Tylko okazało się, że grałam pod złym imieniem, bo wtedy jeszcze nikt nie wiedział, jakie są zasady. No i wyzerowali planszę. No i odkąd zaczęłam grać pod swoją banderą, szczęście mnie opuściło: albo nic, albo jeden, złamałam paznokieć, grałam już w desperacji na obie ręce i nic. A że z pośród 10 osób miałam najgorszy wynik, to zaraz znalazło się z 5 trenerów, żeby mnie nauczyć i zdopingować, co skończyło się tym, że miałam ochotę przywalić każdemu z nich tą kulą, bo mi się plątali za plecami rozpraszając mnie okrzykami.

      Prawie się rozpłakałam, tak mi nie szło. Aż tu w momencie kompletnej rezygnacji kula potoczyła się pięknie, równo....idealnie!!!! Tylko rzucając nie zauważyłam, że po poprzednim rzucie jeszcze kręgli nie ma. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      sobota, 30 maja 2015 10:43
  • środa, 20 maja 2015
    • ?

      Z racji pogody i pory roku powinnam mieć zwyżkę a mam zniżkę. Może to z powodu pracy, która mi się podoba i firma mi się ciągle podoba, ale nie umiem przeskoczyć pewnych własnych niedoskonałości i nie potrafię znaleźć sobie klientów. Może stąd ten kryzys. Ale kto powiedział, że będzie lekko? Może jakoś przebrnę przez to załamanie. Szkoda by było teraz zwątpić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      środa, 20 maja 2015 00:46
  • poniedziałek, 11 maja 2015
    • Maj

      Niech trwa...

      Jedyna pora roku, którą kocham miłością bezwarunkową i wierną. Tzn warunkową trochę, no bo to słońce kocham tak właściwie.

      Ostatnio żyję od wyjazdu do wyjazdu, tym razem czekam na wakacje. Zarezerwowaliśmy z K najpiękniejszy apartament świata w najpiękniejszym miejscu. Teraz do sierpnia trzeba na to zarobić ;-) Ale za to wakacje będą dla nas najpiękniejsze.

      Dziś K znów wyjeżdża, a moje hormony buzują jak u nastolatki, więc właściwie gdyby nie dzieci, wsiadłabym z nim do auta i niech się dzieje co chce. Tymczasem pachną konwalie, które dziś od niego dostałam, a mi pozostało wypatrywać go znowu. Całe 5 lat już go kocham. Na zabój.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 maja 2015 21:24

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny

;