Cwałem przez życie

Wpisy

  • niedziela, 14 grudnia 2014
  • sobota, 13 grudnia 2014
    • Będzie, będzie zabawa...

      A właściwie niestety już była. Nie pamiętam, kiedy tak się wytańczyłam. Mimo to zakwasy mam tylko w kolanach i...w szczęce. Ze śmiechu. Jednak jeśli ekipa jest zgrana, to i zabawa udana:) Rymnęło mi się nawet. Byłam na wigilii z pracy. Wyjazdowo-imprezowej.

      Dopiero wróciłam do domu. Dzieci dziś u Rexa, więc mam prawdziwą labę. Odwiedziłam więc po przyjeździe do Wro moją przyjaciółkę, wcześniej podjechałam do pracy i spisałam wniosek i całkiem udany to był dzień, chociaż poszłam spać o 4:30 - jestem wyspana! I wytańczona. Tylko K brak. Niemożliwie tęsknię.

      Z tej rozpaczy kupiłam dwa słoiki domowego smalcu i prawdziwy chleb na zakwasie. Idę więc uzupełnić spalone kalorie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      sobota, 13 grudnia 2014 22:02
  • środa, 10 grudnia 2014
  • wtorek, 09 grudnia 2014
    • Piotrek ma anginę a ja zgubiłam dokumenty od auta K i moje prawko.

      Rano udało mi się zwlec z łóżka ostro protestującego Piotrka. Bo on nie ma siły. Bo jest śpiący. Bo nie chce mu się otwierać gardła. Bo chce za to kakałko. Bo pani doktor jest głupia. I ja jestem głupia. 

      - Piotrek , chodź synek, wiem, że się źle czujesz i ci się nie chce, mi też się nie chce, ale pani doktor będzie zła, jak się spóźnimy.

      Uff. Udało się.

      - Ale nie będzie mi wkładać tego patyka do buzi? Bo zwymiotuję.

      - No raczej nie będzie (modlę się w duchu, żeby miała inny pomysł) - chodźmy już.

      Idziemy.

      Pani doktor czyta w moich myślach i zamiast patyka świeci specjalną latareczką prosto w gardziel Pitera. 

      - ooo, jaka piękna angina! - od razu mamy diagnozę. I antybola. 

      Jedziemy do apteki, do domu, potem ja szybko do pracy. Mam popłoch w oczach i we włosach i trochę w torebce. 

      Okazuje się, że jednak bardziej niż trochę, bo zgubiłam dokumenty od auta. A miałam je przecież jeszcze rano! Tak mi się przynajmniej wydaje. Auto jest K. Jak ja mu to powiem?

      Robię całą akcję poszukiwawczą, rozwijam i zwijam wyobraźnię. Wykonuję wszelkie możliwe manewry tracąc na to resztki energii, której ostatnio dla odmiany mam zdecydowany niedobór.

      Dokumentów jak nie było tak nie ma, a to wieczór już jest, dom jest, dzieci są ale humoru nie ma. W domu podejmuję próby raz jeszcze. 

      Przeszukałam z 10 razy obie moje torebki, z którymi ostatnio chodzę. Przeszukałam cały samochód, również w szparkach i pod fotelami. NIC. Zrobiłam z siebie idiotkę, bo objechałam wszystkie sklepy, które odwiedziłam od wczoraj wieczorem, stację paliw i przychodnię - NIC. Przeszukałam szafki w biurze, zajrzałam w każdy kącik. NIC. Nawet kosz na brudy w domu przeszukałam, wszystkie kieszenie spodni, chociaż nigdy do spodni nie wkładam niczego poza chusteczkami, wszystkie okrycie wierzchnie, których aż tak wiele nie posiadam. NIC. Przeszukałam przedpokój, pod szafami sprawdziłam i zajrzałam do kozaków, czy czasem tam nie wpadło. NIC. Nawrzeszczałam na Piotrka, bo wczuwając się w mój nastrój jęczał gorzej ode mnie, bo był głodny a nie chciał zjeść ani bułki, ani tosta, ani kabanosów, ani zupy mlecznej ani NIC. Poza naleśnikami, których nie było a mi się nie chciało ich robić, bo szukałam tego, czego szukałam. 
      Zrezygnowana wzięłam po raz 151 do ręki portfel i też nic nie znalazłam. Nawet pieniędzy. 

      Wyjęłam wszystko z torby, bo pomyślałam, że może ma drugie dno? Kto wie. 

      Wyjmując z torebki przejrzane 125 razy notesy, kalendarz, wnioski ubezpieczeniowe, wyjęłam jeszcze taki mały katalog Shella, który dostałam od K, bo miałam sobie coś wybrać. Chciałam zwinąć go w rulon, ale się nie dało. No bo dokumenty, które leżały dokładnie w środeczku katalogu były w sztywnej oprawce. Tak krzyczałam z radości, ze Piotrek zapytał mnie, czy nie zwariowałam.

      Nie, ale prawie synku,prawie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 grudnia 2014 21:20
    • Chłopcy i dziewczynka.

      Patrzę na Piotrka - od wczoraj gorączkuje, jest blado-zielony. Z nosa znów leciała mu krew. W zeszłym tygodniu również, nie wiem dlaczego. Nie ma żadnych objawów, tylko trudna do zbicia gorączka. Jutro rano idziemy do lekarza, może coś nam pomoże.

      Przy krwotoku Piotrek już nie panikuje. Każe sobie przykładać zimny okład na kark i sam powstrzymuje krwawienie. Robiłam mu ten okład i patrzyłam na jego wątłe ciałko, plecki zaokrąglone. Siedział do mnie tyłem i opowiadał, jak mu higienistka w szkole krew tamowała właśnie w ten sposób, bo "chlustało". Lekko sepleni - ciągle. Urósł ten mój synek bardzo i taki jest już mądry i rezolutny. A ten cały Asparger - niech go dunder świśnie, jak mawiał mój dziadek. Dajemy sobie z nim radę. Z trudem, ale dajemy.

      Piotrek urósł, ale Michał dorósł. Sięga mi do brody. Codziennie przychodzi do mnie wieczorem i tulimy się na stojąco. Bo taki jest wielki. Śliczny z niego chłopak, ciągle ma ten dołeczek, kiedy się uśmiecha. Lubię, jak mi opowiada, co u niego. Szkolne historie. Jak ma dzień, to tak opowiada, że śmiejemy się do rozpuku. A jak nie ma dnia, to siedzi nieruchomo na łóżku i umiera z nudów. Ciężki ten okres dorastania. No ale cóż, każdy to przechodził. 

      Fajnie, że mnie pytają. O wszystko, co nie zawsze jest proste, bo pytania są z każdej półki.

      Kocham ich najbardziej na świecie.

      A z K2 relacje są co najmniej dobre. Ciągle jestem pod wrażeniem tego, co się stało, co się dzieje. Jedno jest pewne: ona bardzo potrzebuje matki. Szkoda, że ta spartoliły te swoje relacje. Ja robię za matkę, ale to przecież nie to samo. Zupełnie nie to samo. Szkoda mi ich obu - życzę im z całego serca, żeby znalazły wspólny mianownik, bo obie cierpią, a jakos nie umieją ze sobą żyć.

      Chociaż ja ze swoją tez nie umiem. Jak ostatnio powiedziała mi, że w Stanach wymyślili szczepionki, żeby pozbyć się ludzi, bo jest ich za dużo, to poważnie zaczęłam się zastanawiać, czy ona po prostu nie zwariowała. Ale wysłuchałam o tym spisku, no bo co było robić. I chociaż też mamy spartolone relacje, to jednak one są inne. Zdecydowanie.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Chłopcy i dziewczynka.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 grudnia 2014 00:17
  • niedziela, 07 grudnia 2014
  • czwartek, 27 listopada 2014
  • piątek, 21 listopada 2014
    • Chaosik. Taki malutki.

      Właśnie w tle leci Brodka, bo Piotrek odkrył nagle, że ma wieżę w pokoju. Brodka z pokoju Piotrka i śpiewający na głos Wyżej Wymieniony, wtórujący jej głośno i czysto - niekoniecznie z tekstami, które chciałabym, żeby śpiewał - ale to jest coś!

      A Brodkę kocham miłością wierną i niezmąconą. Jej muzykę czyli. Żeby nie było.

      Z innej beczki, to zajadam właśnie od tygodnia jakiegoś Body maxa i normalnie działam jak pershing! Ani specjalnie zmęczenia, humor jest i to całkiem niezły i werwę mam i w ogóle jest cool.

      Natomiast wczoraj zleciałabym ze schodów w pracy, co akurat żadną nowością dla mnie nie jest, a i dla współpracowników też nie, bo co rusz ktoś z tych schodów leci albo schodzi dziwnym krokiem. Takie to są schodki podchwytliwe.

      A dzisiejszą wisienką na torcie jest powrót K, który po dwóch tygodniach stęskniony wraca mknąc przez autostrady, na ile mu jego stary bus pozwoli, albowiem Toyota zjechała w środę już, albo jakoś tak. I teraz K2 z niej korzysta.

      A K2 to oddzielna historia, która obrała zaskakujący tor, bo się okazuje, jak nie macochuję, to jest całkiem fajnie. Jednak zołza jestem chyba. tak z perspektywy czasu patrząc. K2 też ma swoje za uszami, ale nikt nie wie, naprawdę NIKT, jak bardzo się cieszę, że te nasze relację stały się całkiem fajne, miłe i normalne, jeśli tak to określić można w naszym przypadku. Jednak zależało mi bardzo, żeby K2 chciała mieć te relacje ze mną DOBRE. Sądzę też, że to robota jej psychoterapeutki, bo odkąd wróciła na terapię to zmiana jest porażająca. Cud. W takim razie cuda się zdarzają. Nie rozkminiam tego, tylko się ciesze, bardzo, ogromnie, niesamowicie, a K razem ze mną.

      W niedzielę znów mamy wspólny obiad, tym razem z chłopcami, czyli będziemy wszyscy. 

      Ostatnio koleżanka z pracy powiedziała mi, że każda porażka przybliża do sukcesu. Mogłabym pomyślec, patrząc na swoje zycie, że do cholery, jakoś daleko mam ten sukces, skoro aż tyle porażek juz za mną i nie wiadomo ile przede mną! Ale z drugiej strony, jak spojrzę na to, że skoro ma przybliżać, to znaczy, że ten sukces jednak gdzieś jest. I chociaż nie wiemy: daleko czy blisko, to ważne, że JEST. I jakby tak spojrzeć z trzeciej strony, to K2 to sukces, moja praca też. I to, że K chce wracać do domu i nie może wytrzymać nawet dwóch tygodni, a jesteśmy razem 4 lata (i długo i krótko), to przecież też nasz sukces:)

      A teraz idę, bo mi woda w wannie wystygnie...

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Chaosik. Taki malutki.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      piątek, 21 listopada 2014 22:54
  • niedziela, 16 listopada 2014
    • Pęd

      Jestem zabiegana, ale...szczęśliwa. Tak. Dzisiaj sobie to uświadomiłam. Nowa praca jest satysfakcjonującą, chociaż nigdy bym nie pomyślała, że może tak być. Jest harówka i pęd, ale jest też wesoło. I są perspektywy na pieniądze, na czym mi najbardziej zależy, bo chcę wyjść na prostą. Przynajmniej finansowo.

      Dziś podpisałam 3 wniosek. Jak na początki, to całkiem dobrze. Nawet bardzo. 

      Dzieci zadowolone, K jakoś przędzie. Weekend spędziłam w świetnym towarzystwie i minął bardzo ciepło i rodzinnie. 

      Czekam na K, bo ma przyjechać w piątek i już nie mogę się doczekać. Ale życie mknie i to jest w tym akurat przypadku pocieszające. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      grazkaj12
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 listopada 2014 23:52
  • środa, 05 listopada 2014

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny

;